Młodzieżówka zawaliła sprawę

Meczem w Poznaniu z Bułgarią z reprezentacją Polski do lat 21 żegnał się definitywnie odchodzący do Legii trener Czesław Michniewicz. Biało-Czerwoni praktycznie mieli zapewnić sobie awans do mistrzostw Europy. Wystarczyło wygrać, a zremisowali.
Jeszcze do piątku Polacy mieli szansę na pierwsze miejsce w grupie. Teraz nie mają, bo na wyjeździe ulegli Serbom 0:1. Regulamin jest taki, że można awansować z drugiego miejsca. Z dziewięciu grup awansuje pięciu wicemistrzów grup. Przed tym meczem nasi mieli piątą lokatę w takim zestawieniu. Ale nie wygrali i ostatni mecz z Łotwą może nie poprawić notowań, bo w rozliczeniach odlicza się wyniki ze słabeuszami. A Łotwa jest ostatnia w grupie.
Z Bułgarią nasi przegrali na wyjeździe 0:3 i okazało się, że to nie był przypadek. We wtorek w Poznaniu Polacy stracili gola w pierwszej połowie w beznadziejny sposób. Wyrównali po przerwie, ale na więcej nie było ich stać.
W ostatnim meczu najprawdopodobniej poprowadzi ich Maciej Stolarczyk.
POLSKA – BUŁGARIA 1:1 (0:1): Bida (66.) – Dimitrow (41.). Polska: Grabara – Fila, Kiwior, Piątkowski, Puchacz – Kamiński (46. Bida), Slisz, Listkowski, Bogusz, Rosołek (61. Tomczyk) – Klimala (Białek 83.).
Tabela grupy 5
1. Rosja 10 23 22-4
2. Polska 9 17 16-7
3. Bułgaria 9 15 11-5
4. Serbia 10 12 12-9
5. Estonia 9 5 3-31
6. Łotwa 9 4 6-14
Drużyny zajmujące drugie miejsca w swoich grupach:
Francja (8 meczów – 21 pkt.), Portugalia (7) – 18, Szkocja (8) – 17, Polska (9) – 17, Rumunia (8) – 16, Irlandia (8) – 16, Austria (8) – 15, Macedonia (8) – 14, Belgia (7, ale tu jest mniej drużyn w grupie) – 13.
Do finałów awansuje pięciu z dziewięciu wicemistrzów grup. Tutaj Polacy byliby na miejscu czwartym, a więc „biorącym”. Tyle, że naszym został do rozegrania tylko jeden mecz, a innym przynajmniej po dwa. W dodatku ponieważ w jednej z grup jest nie sześć, a pięć zespołów, więc nie liczy się bezwzględna liczba punktów. Nie bierze się pod uwagę meczów z najsłabszym zespołem grupy. A naszym zostało tylko spotkanie z Łotwą. Nie poprawią więc dorobku. W domyśle – bardzo możliwe, że na finały nie pojadą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

>